Niepokój mojej duszy jak trzepot motylich skrzydeł...
Blog > Komentarze do wpisu

Pierwiosnki

Moje dzieciństwo pachniało pierwiosnkami

ile pomieścić żółtych słońc mogły malutkie dłonie?

Przy tajemniczym domu czarował wonią fioletowy dywan z fiołków

prułam go w pośpiechu jak złodziej.

Pukającej w okno pani ogrodniczki bałam się

zbierając stokrotki i kopiąc piłkę z chłopakami.

Buty po kostki moczyłam grając w klasy z kaczeńcami

a nasiona babki owijałam jak cukierki w liście forsycji.

Plotłam wieniec z jastrunów albo białej koniczyny

szukając czterolistnego szczęścia w trawie.

Moje życie nie pachnie pierwiosnkami

ile ciężkich kamieni mogą unieść bolące plecy?

W zabałaganionym domu pobrudzone dywany

plamami nakreślone życie czteroosobowej rodziny.

Boję się pukającej w okno nagłej i niespodziewanej śmierci

igrając z życiem stoję na krawędzi niebytu.

Buty już nie niosą mnie do raju lecz do piekła

a antydepresanty i inne trucizny łykam garściami

Plotłam do Boga trzy po trzy o szczęściu

ale życie szuka zaczepki by pogorszyć statystyki.



 

poniedziałek, 30 kwietnia 2018, mikimama

Polecane wpisy