Niepokój mojej duszy jak trzepot motylich skrzydeł...
RSS
wtorek, 07 listopada 2017

Niepiękni

czterdziestoletni

Czy w sercu są jeszcze motyle

co poruszają okiennice serca

kiedy serce na dłoni

kiedy marzenia daleko przed nami?

Odłóż serce

Daj mi pióro w dłoń

niech napiszę...

Tagi: motyle serce
20:21, mikimama
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 maja 2017

Jedenaście dni w czyśćcu

głowa pełna tłuczonego szkła

a za taflą szarych witraży

płacze majowe powietrze

dobrze że okna

nie mają klamek.

Łzy wypełniają

ponury ogród serca

ale  dwunastego dnia

zakwitną bzy i niezapominajki

przylecą motyle przyciągane

jasnymi promieniami duszy.

 

18:09, mikimama
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Pomnażając talenty

zapomniałam że na sali samobójców

nie ma publiczności.

Spektakl ciągle przekładany

z powodu choroby

cywilizacyjnej.

Strumień słońca

rendgen na tulipanie

oda kosa do serc i aksamit tulipanów

wciąż ignorowane.

Oto skutki choroby XXI wieku

a pokłosiem niezrozumiałe słowa

wiersze jak mgła

nieczułość na to co prawdziwe.

Czy to depresja?

Czy " to do a money"?

sobota, 22 kwietnia 2017

Umieranie jest piękne - myślałam

o poranku

w dzień kwietniowy

bez bólu

i żałobnej pieśni kosa.

Nie było wiosennych kwiatów

lecz sztuczne bukiety

był prostokąt gliniastej ziemi

zabrakło oklasków przyjaciół

za to łzy były,

nie wiem czy słone czy szczere

i wiatr co targa włosy

Zawsze na cmentarzu wieje

dlaczego?

Może by unieść motyle w sercu

do Edenu

lub duszę tam, gdzie nie ma tajemnic.

Dotrwałam w marzeniach do rana

choć kusiłeś mnie śmiercią Boże

wyświetlając mi we śnie

Wołyń, Katyń i Auschwitz

w najczarniejszej poświacie.

Obudził mnie kwietniowy poranek

bez bólu

radosnym śpiewem kosa

jakby nic się nie stało

a stało się tak wiele.

Jak przywołać burzę

nie mózgu ale serca

dogonić własne myśli

już na starcie

nim Bóg powie że

nie podoba mu się

złość duszy

niepamięć drobnego grzechu

przekleństwa rzucane w kosmos

odbite od księżyca.

A księżyc powie:

nie obchodzi mnie nic

prócz mojej pełni

blasku

Bóg pójdzie z księżycem

grać w pokera

na grzechy i piękno świata

Mnie nie obchodzi kto wygra

wegetuję po przegranej stronie.

20:52, mikimama
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 marca 2017

Nietuzinkowy Wiersz

Z Wyrazem

Mi Się Przydarzył

Pewnego Razu

Wyraźny W Sensie

Pełen Wyrazów

Och i Ach

Ah i Oh

Wyrażał

Niebanalność

I Wyjątkowość

Wyraźnie Zarozumiały

Wyraz Za Wyrazem

Pisany

Dużymi Literami

Och Jaki On Ohydnie Przemądrzały

Ach Dodał Mi Zachwytu

Nad Talentem Moim

Czochra Moje Ego

Choć Pachnie Pychą

Taki On Jak I Ja

Zachwalajcie

I Kochajcie Nas

Nad Wyraz Nachalnie

Wyrażając Się Pochlebnie

Z Wyraźnym Och i Ach

Jak Moher Beret Swój

Jak Nike Wahanie

23:00, mikimama
Link Dodaj komentarz »

Skuliłam się jak płód w łonie matki

na dwa dni przed rozwiązaniem

zaciskając pępowinę

wokół szyi

lecz świat wypchnął mnie siłą

podrzucił w okno życia.

Twarde lądowanie

śliskie korytarze

białe ściany i kaftany

pokoje bez klamek

kraty w bezbarwnych witrażach

oczy bez wyrazu

Jednakie pacjentów i lekarzy

czasem ktoś krzyknie

że jest Napoleonem

ja Wieszczem XXI wieku

i co z tego.

Na końcu holu

sala samobójców

wegetujących wbrew sobie

siłą przywróconych do życia

brawa za odwagę

zaprzepaszczoną.

Tych lubię najbardziej

kroplówki rytmiczne kapanie

jak bicie serca

w łonie mamy

wenflon w żyle

pamiątka po pępowinie.

Porody wywoływane

stosuje się gdy życie

matki lub dziecka

jest zagrożone

samobójstwa są popełniane

gdy człowiekowi zagraża życie.

środa, 08 lutego 2017

"Gdy dojrzysz świt, Maleńka

spod łóżka powiek,

nie powstrzymuj błękitnych łez.

Okryj się granatową skąpością atłasu

aż po łóżka czoło

i po gładkie od czesania włosy".


O świcie Niebo dziwne ma oczy,

smutny mat błękitu,

bardziej szary niż pleśń jabłecznika...

"Widzisz kochany?

Grzebienie z włosów spłynęły

pod łóżka kark, plecy, pośladki, nogi i stopy".


"Usłysz Maleńka...

to na pożegnanie

ostrza śniegu ranią Twój parapet".

Lodowate gwiazdy runęły w sam środek

warg łóżka

rozwartych aż po brzegi.

"Nie powstrzymam błękitnych łez, Kochany!

Dokąd pójdziesz, gdy wszędzie wokół

srożą się białookie noże,

a świt zapleśniały

kwitnie na szybie

i zapuszcza włosy?!".

"Zostanę w Niebie, Maleńka...

...Patrz! Błękit błyszczy

i skrzy się powietrze,

a noże złowrogie topnieją

i toną z wolna w sercach łóżka".

P., 21-26.12.1997

W uchu bladych wspomnień

rozciągam pamięć,

ścieżkę w parku

szelestem topoli kołysaną.


Majowy spacer popołudniowy

budzę z przeszłości,

zakurzoną zieloną ławkę,

nie całkiem prozaiczne rozmowy.


Niecierpliwość dni przyszłych,

miłosne sny i marzenia,

lody waniliowe włoskie

w budce z lodami.


Potem fotografowanie postaci...

Dziś nieme płaskie zdjęcie

Twojej uśmiechniętej twarzy

gaśnie wspomnieniami.

 

Dziś słucham Ciebie i patrzę,

uśmiech Twój waniliowy rzeźbię,

dziś KOCHAM CIĘ słyszę

wyraźnie, wypukło, wiecznie...

P., czerwiec 2000 

Przeczesuję włosy jak jedwab

a Ciebie nie ma

przyozdabiam piersi w szklany błękit

a Ciebie nie ma

chodzę giętka na obcasach

w pustym domu

za mną stąpa od okna do okna

Dusza Nebliny.


Nie zauważyłam kiedy nawet

dzień nocą się stał

nie spostrzegłam choć w oknie stałam

że pierwszy śnieg spadł

byłam taka niecierpliwa jak wtedy

jakby tamten bal

był ostatnim naszym wspólnym

małym dniem...

P., 5 grudnia 2001

Na słonecznej werandzie duszy
wygrzewa się Radość
spod ciemnych okularów
zerka nieśmiało
nie dowierzając własnemu szczęściu...
Lato na zielono-żółtych łąkach
widziało nas
zapatrzonych w siebie
biegnących w wysokich trawach.
A gdzieś pośrodku tej łąki
wyrósł mały biały domek
z błękitnymi firankami w oknach...
A na werandzie domku
wygrzewa się Radość
spod ciemnych okularów
zerka nieśmiało
nie dowierzając własnemu szczęściu...

Dla Piotrka - Patrycja

Tekst został wykorzystany w wypracowaniu maturalnym w maju 1996 roku.






Niebiescy ludzie

mieszkają na Majowych Wzgórzach

Widzisz?

Maj mamy...

Mogę Cię dotknąć.

Nie znikasz,

gdy mówisz: "Do zobaczenia"

- ja wiem.

 I błękit, gdy spada

to spada inaczej.

 Nie płaczę.

Jesteś na wyciągnięcie

palców obu dłoni

rozkoszny jak ja

niebieski jak ja.

 

Niebiescy ludzie

mieszkają na Majowych Wzgórzach.

Widzisz?

Maj mamy.

Teraz i na wieki.

Możemy się wspiąć

na najwyższe wzgórze

i dotknąć Niebo.

A ono gdy spadnie

ja płakać nie będę.

 Bo jesteś na wyciągnięcie

ust obu chmurek gwiazd pocałunków.

Błękitne jak Ty

rozkoszne jak Ty

posypią się z Nieba.

Niebiescy ludzie

mieszkają na Majowych Wzgórzach...

 

1998

Zagnieźdź się ptaku

na moich barkach

upleć mi włosy

zapachem kołyski

mały szary wróblu

przywołaj lata dziecinne

a uczynię cię kolibrem.

 

Co dzień

stukałeś w parapet okna

mojej krainy zabawek

pilnowałeś dobrych snów

i siedziałeś na patyku mojego lizaka.

Zagnieźdź się ptaku

na moich ramionach

i upleć mi włosy

zapachem dzieciństwa

 

P., najprawdopodobniej 1996 r.

12:19, mikimama
Link Dodaj komentarz »

Śpij Syneczku mój Malutki, oczka swoje zmruż

Będą śpiewać Ci aniołki, stróże Twoich snów.

Księżyc srebrny w swych ramionach ukołysze Cię,

Jak małe marzenia spełnić on najlepiej wie.

 

Niechaj wszystkie gwiazdki z nieba mleczną drogą w dal

Spłyną jak słodkie migdały w czekolady świat.

Truskawkowe słońce spocznie na Twarzyczce Twej

I przycupnie na obłoku waty cukrowej.

 

Śpij Syneczku mój malutki, jutro też jest dzień,

Dzień po nocy, noc po dzionku, teraz słodki sen.

Jeśli dziecięce marzenia pragniesz spełnić znów,

Weź mamusię i podusię w świat najsłodszych snów.



czwartek, 17 listopada 2016

Anioł opuścił skrzydła

gdy czarne chmury

zawisły nad moją głową

bezradny zapytał Boga

jak wydostać zbłąkaną duszę

z ciemnej dziury

nie powiedział mu Bóg

zajęty apokalipsą.

Do cna biały

zdjął aureolę

zawstydził się

posmutniał

jego suknia szarzeje

każdego dnia

będzie czarna

kiedy całkiem zniknę.



czwartek, 12 maja 2016

Czuwam

każdy szmer zapisuję

niewypowiedziane słowo

Liczę

dni nieprzeżyte

noce nieprzespane

Stąpam

dookoła

w kółko

Słyszę lęk

czule połechtany

przez czarne ptaki

Myślę że jestem

w niebycie

niespokrewniona z życiem

adoptowana

11:18, mikimama
Link Komentarze (2) »
środa, 11 maja 2016

Oby do lata

czas płynie

a ja tak nie chcę

nie uciekaj mi życie

bez uśmiechu Pana Boga

od 5.30 do 22.00

po 22.00 nic pięknego

się nie przyśni

do 22.00

nic ze snu

a może jednak kilka ważnych

słów otulonych wielkim M

i czuły dotyk ramion słońca

rozkoszny błękit nieba

a potem boski granat

i gwiazd blask zgubiony

w reflektorach miasta

księżyc ciężki od blasku

i tak lekko na duszy

nie pędź wiosno

Pan Bóg jednak

tkwi w szczegółach

 

 

Jak myśli

najczarniejsze

latają motyle

krążą nad głową

siadają na piersi

pukają do drzwi serca

nie chcę im otworzyć.

Boję się trzepotu

smutnych skrzydeł

pawich oczu

ciem co zostawiają

czarny pył na dłoniach

nie chcąc odczepić się

od linii papilarnych.

Zostawiają piętno

nieprzespanych nocy

lęku o jutro

zatrzymują głowę na poduszce

która nie rani

i pachnie dzieciństwem

tylko tym wymyślonym.

piątek, 29 kwietnia 2016

Jak mogłam nie zauważyć

że jestem szczęśliwa?

Czarny ptak smutku odleciał

kiedy obudziłam się z mrocznego snu

osuszając umysł

z powodzi złych myśli.

Szeroko otworzyłam okiennice serca

i zakwitły tulipany

zatrzepotały tęczą skrzydeł motyle

obrodziły truskawki w ogrodzie duszy

karmiąc słodyczą słowa

pachnące łąką z dzieciństwa.

Napełnię nimi czas

który nastał kiedy

odleciał czarny ptak smutku...

środa, 06 kwietnia 2016

W okno zagląda

słońce jak pomarańcza

otulona plątaniną

mirabelkowych kwiatów

zaraz rój pszczół przyleci

spijać wiosny nektar słodki

Tak szybko mija

pierwiosnków kłanianie

jasnozielonej trawie

upstrzonej wonnym fiołkiem

stokrotką i przetacznikiem

Każda boża krówka

cieszy moją duszę

cytrynowe i pawie szczęście

zwiększa apetyt na jeszcze

Tak słodko smakujesz

wiosno kwietna

przez twe piękno

przebija rozkosz życia

13:13, mikimama
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30